real pokazal kolejny raz to co powtarzam od lat - ligi nie wygrywa sie pojedynczymi zrywami a ragularnoscia. co daly capello wymeczone i wywalczone punkty z valencia czy dziwna wygrana z barca? nic. porazki z celta i recre u siebie i kolejny mecz w plecy.
jak chce sie wygrac lige nie mozna dawac ciala grajac u siebie z huelva. przeciez wiadome bylo ze zagraja dla swoich kibicow ktorzy zgineli, ze beda ryzykowac kontuzje tylko po to by kibice byli z nich dumni. fabio uznal ze gra z kontry u siebie sywtarczy. przeliczyl sie. znowu dziwne zmiany, robienie dziwnych min i to wszystko
wiec co czujecie. pamietam porazke 5 golami z malaga w pierwszym sezonie ryjka. myslalem ze gorzej byc nie moze. i na szczescie nie bylo
po prostu taktyka juve w hiszpanii nie ma racji bytu. tutaj kazdy pilkarz umie cos wiecej niz grac dluga pile na afere



