Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: maestro » 21 gru 2006, 16:24

MarcinChelsea pisze:A wszyscy wiedzą że Cannavaro nic wielkiego w Juve i w Realu nie pokazywał i nie pokazuje
A Ty reprezentujesz tych... 'wszystkich' :roll:
Zgadzam się, że Canna nic nie pokazuje w Realu, ale jeśli Twoim zdaniem nic nie pokazał w Juve, to Twoja wiedza na temat Calcio jest co najmniej mała. W Interze nic nie grał, ale po przejściu do Juve, pod wodzą Capello z resztą, Canna odrodził się i był jednym z najlepszych obrońców w Italii, jeśli nie najlepszym. Wygrał z Juve 2 scudetti, dyrygując obroną niemal w każdym meczu przez dwa sezony (Capello nie zna słowa rotacja ;) ), potem 'wszyscy wiedzą' co pokazał na MŚ. Póki co ten transfer okazał się niewypałem dla Realu, ale Capello nie przez przypadek zabrał ze sobą właśnie Canne. Od wielu lat jest on w światowej czołówce obrońców (może poza pobytem w Interze i teraz w Realu :P ). Stwierdzenie, że nic nie pokazał w Juventusie, jest bzdurą. Jednak wcześniej już wspomniałem, że siła włoskiej piłki tkwi w Calcio i Włosi czują się najlepiej we własnym kraju. Na poparcie tej tezy można przytoczyć kilka pierwszych z brzegu przykładów, jak Canna właśnie, Cassano, Zambro czy kadra Mistrzów Świata. Większość piłkarzy (są wyjątki), którzy opuszczają Włochy, wraca z podkulonym ogonem ;)

Trudno powiedzieć, co jest przyczyną tak słabej gry Il Capitano... Na pewno głównym czynnikiem jest zmiana środowiska. Jak już napisałem, Włosi najlepiej czują się u siebie. Cannavaro ma już swoje lata, a Real jest jego pierwszym zagranicznym klubem... Od razu tak wysokie wymagania, presja, bo przecież Mistrz Świata itd, a Real chce być znów wielki od razu. Z drugiej strony, aklimatyzacja trwa już trochę długo. Jego forma sięgnęła zenitu podczas Mistrzostw, ale nie można tego porównywać do gry w Realu. Inne ambicje, inna mentalność, motywacja (zwłaszcza po aferze). Trochę dziwi, jeśli piłkarz tej klasy ma z tym problemy.

Trochę bronie Fabio, bo uważam go za wielką postać, wspaniałego człowieka i piłkarza... Jakoś mi żal, że teraz mu zupełnie nie idzie :P Jednak krytyka jest chyba wskazana. Szkoda... Życzę Fabio tego, aby wrócił do wysokiej formy, jednak z doświadczenia wiem, że po jego grze nie należy się spodziewać rewelacji na skalę światową :P

Wróć do „Hiszpania”