Co?! Jak on śmie?! Nadzieja polskiej piłki wątpi, że dałaby sobie radę w Nancy!?Rafał Stec: Kto wystraszył Pawła Brożka
Obawiam się, że w tak silnej drużynie na obecnym etapie kariery mógłbym sobie nie poradzić - palnął niedawno Paweł Brożek. Piłkarz, w którym wielu - w tym wyżej podpisany - długo lokowało nadzieje na przyszłość reprezentacji Polski.
Nie, nie mówił o Barcelonie czy Manchesterze United. Zainteresowało się nim Nancy, ot, taki sobie francuski szarak, który w zeszłym sezonie po awansie do pierwszej ligi skończył ją na 12. miejscu.
Brożek zwyczajnie nie wierzy w siebie? Tchórzy, przerażają go wyzwania sportu na wyższym poziomie niż lokalny, czyli lekkopółśredni? Opowiada dyrdymały, bo nie ma ambicji, woli ciepełko w Wiśle Kraków, której szefowie pozostają bezwzględni wyłącznie wobec zwalnianychnotorycznietrenerów? Realnie ocenia swoje możliwości? Jego słowa można interpretować na milion sposobów prócz jednego - prowadzącego do wersji optymistycznej.
W naszej lidze Brożek debiutował jako niepełnoletni gołowąs. Na boisko nie wbiegł, lecz wskoczył; piłki nie przejął, lecz jej dopadł; publikę wziął dynamiką i entuzjazmem; natychmiast strzelił pierwszego gola, trafił do jedenastki gwiazd kolejki. Grał w najlepszym polskim klubie, wreszcie zdobył mistrzostwo Europy juniorów. Miał wszystko, co może zaoferować nasz kaleki futbol. A jednak przez następne sześć lat nie czuł, że trwoni czas.
Dzisiaj nie rozpacza, że w Europie wciąż - jako 24-latek - pozostaje żółtodziobem. Nie rwie się do prawdziwego futbolu, nie zorientował się, że w ostatnich latach Ligi Mistrzów nie podbijali hołubieni w kraju latami "młodzi zdolni", ale uciekający stąd szybko jako ludzie anonimowi Dudek czy Krzynówek. Nie słucha Leo Beenhakkera, który nie tylko stara się wmówić, że polski piłkarz umie, ale jeszcze potem pomaga mu udowodnić, że rzeczywiście umie.
Wreszcie Brożek nie pojmuje, że jeśli truchleje na myśl o Nancy, to żaden trener nie powinien go wysyłać do ewentualnego boju o Ligę Mistrzów (ponoć mierzą w nią w Krakowie). Nie mam pojęcia, czego Brożek chce się jeszcze nauczyć w Wiśle, która stała się karykaturą poważnego klubu z aspiracjami. Ale przypominam sobie, o jakich celach śmiało mówił nastoletni Milan Barosz. - Chcę grać w Barcelonie - powtarzał Czech, też juniorski mistrz Europy, ciut starszy od Brożka.
Nie jest wyjątkiem, jego utalentowani rodacy myślą podobnie. Baroszowi na razie się nie udało, spadł nawet z klubu legendy (Liverpool) do przeciętnego (Aston Villa). Pewnie jest rozczarowany. Może nawet cholernie rozczarowany. A w każdym razie - bardziej rozczarowany niż Brożek, który ma teraz na głowie ważne negocjacje z Wisłą. Po podwyżce przyjemniej czeka się na ten kluczowy etap kariery, kiedy żadne Nancy nie będzie ci już straszne.
Ja tam Pawła cenię za szczerość, zdaje sobie sprawę z własnych ograniczeń, nie podnieca się tyle co dziennikarze po niezłych meczach pucharowych. Oni twierdzą, że Wisła w osobach Bałszczykowskiego i Brożka ma duet godny Żurawskiego i Kosowskiego, tymczasem Brożek twierdzi, że gdyby w zeszłym sezonie wykorzystał większość ze swoich sytuacji, to Wisła miałaby mistrza. Stanowczo bardziej szanuję jako człowieka Brożka niż Matusiaka, który nie chce przechodzić do Celticu, by nie zabierać miejsca Żurawiowi, czy nową nadzieję polskiej piłki podbijającą dyskoteki czyli Kamila Grosickiego z Pogonii Szczecin. Myślę, że oni nie mieliby problemu z wątpliwościami typu: "czy dam radę w 6 zespole francuskiej ligi"...
A Stecowi rosną kompleksy względem Wisły po tym jak odpowiedział mu Jurczyński: http://sport.gazeta.pl/sport/1,65025,3275342.html
Jeszcze dwa teksty o normalnych stronach tych nienormalnych, co nie chą uciekać z Polski i zostaja w karykaturze polskiego klubu, gdzie się nic nie nauczą. Polecam
Błaszczykowski
Dudka
Osobiście nie rozumiem tego ciągłego wrzucania na Zieńczuka. Spala się w wazniejszych meczach, ale przeciez jest jedną z najważniejszych osób w Wiśle. Najwięcej asyst, wszyscy na niego stawiali od Petrescu do Kasperczaka. Koniecznie trzeba jakiegoś piłkarza obwinić za obecną sytuację? Brożek zaczął strzelać, Dudka dostaje powołania do repry, to znowu wrócił na tapetę Zieńczuk?paku pisze:Talent, talent króry na lewej pomocy posadzi na ławke Zieńczuka.



