Nie zabiegam o to, abyś wierzył. Ja niestety wiem, jak jest...futbolowa nie do końca chce mi się wierzyć w to co piszesz... ale jeżeli to jest prawda to rzeczywiście Wigilię masz nie za wesołą.
O to się nie martwię. Mój przyszły mąż jest cholernie poukładany i rodzina dla niego jest najważniejszacloner pisze:Futbolowa : w takim razie pozostaje miec nadzieje, ze jak bedziesz dorosla i samodzielna [bo samowystarczajaca zle brzmi], to wtedy nie bedziesz mogla zapomniec o choince i magii swiat.
Również wszystkim wesołych świąt :*


