Lechii Gdańsk i jej trenerom po rundzie jesiennej sezonu 2006/2007 udało się spełnić wymagane minimum przez zarząd, gdyż zajęła ona miejsce 6 w walce o mistrzostwo II ligi. Myślę, że mogło być wyżej, jednak pewne komplikacje uniemożliwiły nam walkę o wyższe lokaty.limansky pisze:Zarząd Lechii również zapatruje się na dobre wyniki w tym sezonie i określił jasno cel dla "Tomaszów" - trenerów: Miejsce od 1-6.
Przyczyniły się do tego porażki w meczach na szczycie z Jagiellonią, Zawiszą i Ruchem, ale z tymi zespołami Lechia w rundzie wiosennej zmierzy się na własnym boisku.
Kolejnym mankamentem gdańskiego zespołu były kontuzje oraz zawieszenia za kartki. I tak na samym początku sezonu z zespołu wypadł lider i najbardziej doświadczony piłkarz Lechii Sławomir Wojciechowski i wypożyczony z Wisły Kraków Marcin Szałęga, który nie zagrał ani jednego meczu w tej rundzie a przy okazji w barwach Lechii. W pózniejszym czasie kontuzje łapali też zawodnicy fundamentalni tacy jak Jacek Manuszewski, Marcin Szulik, Maciej Kalkowski czy też drugi strzelec zespołu Piotr Cetnarowicz.
Niestety w połowie sezonu kolejny raz pogubił się Grzegorz Król, który pod wpływem alkoholu prowadził samochód. Gdańska Lechia dała mu jeszcze jedną, myślę że ostatnia szansę przed sezonem, którą chyba zmarnował. Nie wiadomo co z nim będzie, bo do końca rundy grał w rezerwach.
Kolejnym aspektem, który nie sprzyjał w tej rundzie Lechii było zamknięcie stadionu na kilka meczy, choć i bez pomocy swojej publiczności, udało sie je wszystkie wygrać.
Jak narazie zarząd gdańskiego klubu nie dokonał jeszcze żadnych wzmocnień, chociaż mówi się o kliku nazwiskach. Najbliżej jednak na ten moment jest transfer Dariusza Łożyńskiego z Warty Poznań. Niepokojące natomiast wieści dochodzą z Krakowa, dokąd po półrocznym wypożyczeniu wrócił Karol Piątek, strzelec 3 bramek w rundzie jesiennej. Jego losy cały czas się ważą, ale gdańscy kibice mają nadzieję, że Cracovia stwierdzi jego nieprzydatność dla zespołu.



