Arsenal FC (zbiorczy)

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post autor: RóżA » 26 gru 2006, 21:16

Dzisiaj nasi piłkarze chyba z założenia mieli się nie przemęczać i tak właśnie grali przez całe spotkanie- bez zabójczego tempa, mało efektownie oraz po prostu nudno. Pierwsze 60-70 minut było bardzo wyrównane, oba zespoły atakowały, oba grały trochę chaotycznie. Bramka Gilberto po raz kolejny zdobyta z główki po rzucie rożnym, natomiast straciliśmy gola po świetnej indywidualnej akcji Bouazzy i wykończeniu Smitha. Czy obrońcy popełnili błąd? Wydaje mi się że. Nasza gra zaczęła nabierać rumieńców dopiero ok 65 minuty kiedy to Kanonierzy zaczęli sobie zdawać sprawę że tego meczu nie wolno zremisować. Prowadzenie przyszło praktycznie równolegle do wejścia Walcotta, który po raz kolejny zaliczę asystę, tym razem przy bramce Van Persiego. Mimo dość przeciętnej gry udało się zdobyć trzy punkty, a to chyba najważniejsze :wink:

Wróć do „Anglia”