Jak dla mnie przeklinanie jest ok. do pewnego stopnia oczywiscie, po którego przekroczeniu robi sie niesamcznie. Dajmy na to,ten przykład Corinthiansa:
Tu widać przerost formy nad treścią, jak dla mnie mógł po prostu powiedziec:Corinthians pisze:Byłem k.urwa na przystanku k.urwa i się k.urwa rozpierdoliłem o pierdolony słupek bo byłem k.urwa najebany jak ch.uj
''Ja pierdole,ale miałem wczoraj zjebany dzien!'' mysle ze sens zachowany.
O! Jeden nauczyciel, patrzac w zime przez okno: No [k****] jak w Disneyu!. Odrazu raźniej.piwus pisze:Najlepsi są oczywiście klnący na lekcji nauczyciele, zawsze to łatwiej się skupić na lekcji jak ktoś używa ludzkiego języka
No i wiadomo, przeklinajace dziewczyny nie sa ok.
A i naprzykład bardzo lubie przeklinac przy okazji wszelakich transmisji sportowych nie zaleznie od sportu który ogladam,czy to Małysza czy Kubiece, to tak samo sie przeklna, raz na Hanawalda, raz na Alonso.
No to tyle narazie.
edit.
No,szczególnie komedie Olafa Lubasazenki.Corinthians pisze:bo niektóre kawały bez wulgaryzmów są mało śmieszne



