Tu się nie moge zgodzić, na początku sezony na skrzydle grał mniej więcej tak jak w meczu z Blackburn. Marnował seryjnie świetne okazje jak choćby w meczu z Evertonem. Na skrzydle tych sytuacji miał oczywiście więcej gdyż biegał gdzie chciał. W środku pomocy widać gołym okiem, że musi więcej pracować w defensywie, nie może pozwolić sobie na ciągłe wycieczki pod pole karne przeciwnika.Zaza pisze: A paradoks może polegać na tym ze zaczą grał słabiej od czasu powrotu na środek pomocy
W przeciwieństwie do Ciebie uważam, że Steven zaczął grać lepiej właśnie po tym jak został ustawiony w środku pola. W końcu to już w pierwszym (aczkolwiek pewien nie jestem) meczu na tej pozycji strzelił pierwszą bramke w tym sezonie w LM z Bordeaux. Od tego momentu zaczął się rozkrecać, strzelał bramki m.in. w meczach z PSV i ManCity lub asystował przy bramkach np. z Watford. Od meczu z Blackburn znowu gra słabiej, zdecydowanie w lepszej dyspozycji jest Xabi w tym momencie.
Ogólnie rzecz biorąc na początku sezonu grał kaszane z przebłyskami powiedzmy (np. z meczu z Chelsea robił co chciał z Boulahrouzem).
Chciałbym się wypowiedzieć na temat meczu, jednak po obejrzeniu samej bramki za wiele nie moge
Pozdrawiam.
Aha - zakup Mascherano jest taką samą plotą jak sprzedaż Croucha i zakup Villi (na ten moment).



