było nie było to pośrednio można podpiąć pod Real
chodzi mi o "starego" Figo i jego przejście do Arabii...
taka mnie w związku z tym naszła refleksja-że dla mnie był, jest i pozostanie w pamięci sprzedawczykiem chciwym na kasiorę, przykre to, ale prawdziwe, i chodź doceniałem jego wkład sportowy w Real, to nigdy nie zaakceptowałem go jako Madridiste, bo jak można go było takowym uznać, jak dla pieniędzy, przeszedł z obozu jednego odwiecznego rywala do obozu drugiego? to przecież pytanie retoryczne...
już wtedy wyrobiłem sobie o nim zdanie jako kogoś kto zamiast źrenic ma symbol dolara...
a to co było później w jego karierze tylko to potwierdziło
dla mnie liczy się honor i przywiązanie nad profity fianasowe, dlatego Raul ponad wszystko, dlatego szacunek (chociaż nie lubię) dla del Piero, czy Maldiniego oraz paru innych
pozdrawiam



