2. Ogólnie fajnie się zachował Carragher przy 3. bramce dla Arsenalu. Gonił go możliwe, że najlepszy napastnik świata, ale on wolał się wdać w pojedynek biegowy czy kiwnąć go (pewnie on sam nie wie) no i moje złudzenia o remisie właśnie się zakończyły. Po golu Kuyta naprawde zacząłem wierzyć. Zejdzie badyl, wejdzie Bellamy i coś wskuramy. "AAleee nieeeeee...". Zmiana Riise na Aurelio też nie wiem co miała dać (chyba że jakiś uraz Norwega, ale nic na to nie wskazywało). To była naprawde gorzka porażka



