

Gospodarze wychodzą na rozgrzewkę. Aplauz publiczności. Jagodnik spięty, jakby wyciszony. W cieniu partnerów. Nie ma się co dziwić. Przez poprzednie cztery sezony stanowił persona non grata we Włocławku. Jednak tego wieczora regularnie trafia treningowe rzuty z dystansu. Ale widać, że myślami jest przy prezentacji.
Wychodzi w niej jako jeden z ostatnich. Na trybunach brawa. Tuż po zaprezentowaniu zawodników miła uroczystość. Przedstawiciele miejscowego Klubu Kibica wręczają Jagodnikowi kwiaty i szalik w klubowych barwach. Podobny prezent dostaje nowy trener.
Rozpoczyna się mecz. W pierwszych akcjach Słoweniec nie decyduje się jeszcze na rzuty. Ale asystuje i zbiera. Jednak po kilku minutach trafia pierwszą trójkę. Na trybunach owacje. Emocje i stres mijają. A Goran zaczyna grać swoje. I zostaje tak już do końca spotkania. Czternaście punktów w debiucie to dobry wynik.
Po zwycięskim spotkaniu zawodnicy Anwilu, jak zwykle, dziękują sobie na środku parkietu. Po czym przy owacji publiczności udają się do szatni. Tym razem nie wszyscy. Do trybuny z kibicami gospodarzy podchodzi Goran Jagodnik. Chce podziękować za ciepłe przyjęcie i doping. Kolejna fala owacji. Wśród podziękowań, klepnięć i zwyczajnych ,,piątek” w końcu i on wraca do szatni.
Na pomeczowej konferencji Goran Jagodnik poproszony o komentarz do spotkania mówi - Na początku chciałem podziękować kibicom za miłe i ciepłe przyjęcie – tu przerywa wypowiedź, by odetchnąć z ulgą i za chwilę dodać - Przed spotkaniem sporo się nad tym zastanawiałem jak to będzie i denerwowałem się. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za tak dobre przywitanie i mam nadzieję, że razem będziemy wygrywali.
Gwoli ścisłości należy dodać, że Anwil pokonał dzisiejszego rywala 90:68. Ale naprawdę, chyba nie to było dzisiaj najważniejsze.
W sumie dobrze się stao że kibole brawami przywitali Jagodnika, bo nie na miejscu byłoby wygwizdywanie swojego koszykarza. A Jagodnik wykazał się wielką odwagą zakładając koszulkę Anwilu. Wczoraj dobrze spisał się Hill i Anwil z nowym trenerem Alesem Pipanem powinien wrócić do czołówki naszej ligi, niestety


