Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Makis
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1991
Rejestracja: 16 maja 2005, 10:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Makis » 07 sty 2007, 22:19

luk1208 pisze:kibice tego klubu chyba sie zalamią takie nadzieje wiązali z nowymi nabytkami , miel;i wygrywac kazdy mecz i grac wspaniale
:angry2:
luk1208 pisze: As podał ze Capello ma wywalic 16 zawodników po tym sezonie w tym Reyesa ... widac ze w Madrycie lubia wydawac kase w błoto :wink:
Taa, szczegolnie ze Reyes zostal wypozyczony i Real nie dal za niego ani eurocenta :roll:

Real zagral dzisiaj kolejne fatalne spotkanie. Ci, ktorzy liczyli ze mecz z Recreativo byl tylko wypadkiem przy pracy, zostali brautalnie sprowadzeni na ziemie. Nie wiem co Fabio chcial osiagnac, wystawiajac Ramosa na lewej obronie :roll: Widac bylo, ze Hiszpan zle sie czuje na tej pozycji - albo szukal prawej nogi, albo niecelnie zagrywal lewa. W obliczu kontuzji Carlosa oczywista rzecza bylo postawienie na Marcelo lub R. Bravo (ktory nawet nie znalazl sie na liscie pilkarzy powolanych na ten mecz). Debiut Gago :?: Coz, dostosowal sie poziomem do reszty swoich kolegow, czesto byl pasywny w walce o pilke i latwo dawal sie mijac pilkarzom Depor. Swoja droga jestem ciekaw ile prawdy jest w rzekomej kontuzji Diarry i dlaczego zamiast niego gral Emerson (ktorego trudno bylo w ogole dostrzec na boisku w pierwszej polowie). Po 13 minutach tracimy Gutiego i... KONIEC. Real nie ma nic konstuktywnego do powiedzenia w ataku (no moze poza slawnymi juz prostopadlymi pilkami na Ruuda). Warto wspomniec rowniez, ze za naszego rozgrywajacego na boisku pojawia sie nie Robinho, tylko Beckham, ktory wiecej mysli obecnie o nowym kontrakcie niz o grze w pilke. Pierwsza bramke Krolewscy traca po strzale z rzutu wolnego, druga... po kolejnej "wspanialej" interwencji Cannavaro, ktory koleny raz zachowal sie jak junior i dal sie ograc Rikiemu. Jedynym pilkarzem, do ktorego nie mozna miec pretensji za ten mecz byl Reyes - staral sie, walczyl, ale nic nie mogl zdzialac bez wsparcia kolegow z drugiej linii i prawonoznego Ramosa za soba. Jak to swego czasu mowil posel Rokita - potrzebne jest "szarpniecie cugli" (czytaj pozegnanie sie z pilkarzami, ktorzy do gry Realu nie wnosza zupelnie nic). Zacznijmy od Beckhama, Ronaldo, Cassano, Salgado, Pavona i R. Bravo.
Podsumowujac. Real zaczal rok od kolejnej porazki w slabym stylu i optymizmu przed dwumeczem z Bayernem jest coraz mniej.
P.S. Dwa ostatnie mecze Krolewskich w lidze - 5 straconych bramek, 0 strzelonych. Liczby mowia same za siebie :roll:

Wróć do „Hiszpania”