Getafe straciło do meczu z Barçą tylko 11 goli w La Liga (FCB - 12). Strzeliło też zaledwie 11 (przy 34 Barcelony). Przed meczem byłem niemal na 100% pewien, że jeśli nie popełnimy jakiegoś rażącego błędu w obronie - gola nie stracimy, za to raczej damy radę wcisnąć chociaż jedną bramkę pomimo braku całej podstawowej linii ofensywnej plus Deco, Zambro i Thiago. IMO gdyby nie fatalny błąd Rafy wygralibyśmy ten mecz pomimo słabej gry i okrojonego składu. Można co prawda odczuwać pewien niedosyt bo strata 4 punktów w meczach z Atleti i Getafe, z którymi to drużynami przy odrobinie szczęścia i konsekwencji można było spokojnie wygrać skutkuje teraz stratą dwóch oczek do Sevilli i jedynie trzypunktową przewagą nad Realem (choć pamiętać należy o zaległym meczu z Betisem).
PS.
Przeglądałem właśnie terminarz gier na luty i marzec:
2007-02-18 Valencia - Barcelona
2007-02-21 Barcelona - Liverpool
2007-02-25 Barcelona - Athletic
2007-03-04 Sevilla - Barcelona
2007-03-06 Liverpool - Barcelona
2007-03-11 Barcelona - Real M.
Nie wygląda to kolorowo...


