Dziś gramy zaległy mecz w Carling Cup. Oczywiście gramy z Liverpoolem, po raz koeljny w tym sezonie i znów u nich. W tym sezonie jeszcze raz z nimi zagramy, w lidze - tez u nich [a może w finale LM jeszcze
Wenger nigdy nei zdobył CC i w tym sezonie ciągle powtarza, że chciałby ten puchar wygrać. Ale jak to bywa w pucharze ligi - Wenger zagra mocno rezerowowym składem. Znamy już 16 - osobową kadrę na to spotkanie.
Do gry wraca Cesc, który pauzował za kartki, a także Abou Diaby, po 8 miesiącach w gabinetach lekarskich, w końcu zagra i to od razu przeciwko Liverpoolowi. Liverpoolowi, ktory będzie się chciał zrehabilitować za sobotnią porażkę ... czyżby ten wielki klub miał w ciągu 3 dni wylecieć z obu pucharów ? Kto wie. Zagra u nich Dudek w bramce, a obrona pewnie się jeszcze nie otrząsnęła po swoich błedach z soboty.
Będzie to mecz trudniejszy niż w FA Cup, bo nie zagrają m.in Henry, Aldebayor, Eboue, van Perise, Gilbero, Lehmann, Gallas, Ljungberg, Rosicky, Senderos, Hleb, Flamini, Clichy .... wydaje się, że dość duże osłabienie i co za tym idzie - wielka szansa dla podopiecznych Beniteza.
Z podstawowych graczy będzie tylko Kolo Toure i Cesc i tez nie wiadomo, czy zagrają od początku.
oto kadra na mecz :
Abou Diaby, Francesc Fabregas, Kolo Toure, Julio Baptista, Denilson, Alex Song, Johan Djourou, Mart Poom, Manuel Almunia, Jeremie Aliadiere, Justin Hoyte, Theo Walcott, Matthew Connolly, Henry Lansbury, Mark Randall, Armand Traore



