i po lajtowym meczu i dwoh golach nomen omen krolika wygralismy
pelna kontrola meczu, slabiutki przeciwnik czy mily sparing przed sobotnim meczem z espanyolem. pochwalic nalezy saviole za gole oraz ladne zlozenie sie do strzalu glowa przy bramce numer 2 - nie bylo to wcale takie latwe jak sie wydaje
iniesta z xavim kilka razy niezle powiezli przeciwnikow, motta piekny strzal w poprzeczke.
kibice alaves koniecznie chcieli dostac sie do lozy gdzie siedzial piterman i lekko go stluc - musiala interweniowac policja - pozniej do konca meczu bylo slychac "piterman, hijo de puta!"



