Gdybym nazywał się Broocklyn to bym chyba rodziców zamordował...A Victoria na bank jest zadowolona. W końcu Broocklyn został spłodzony w U.S.A więc tak jkaby jego pierwsza ojczyzna Razz
Co do Beckhama, przeczytałem kiedyś że przymierzany jest do Barcelony, ale chyba zdawał sobie sprawę, że tam zbyt wiele nie zagra. Inter - cóż, pieniądze pewnie nie zbyt duże, prestiż skąpy czyli również nic ciekawego. A Victoria jest chyba naprawde zadowolona, i to nie ze względu na synka lecz na to, że będzie o rzut kamieniem od Hollywood - jak nie poszło w śpiewaniu to może pójdzie w aktorstwie. Naprawdę trzeba o tym poważnie pomyśleć, wkońcu za te pięć lat będzie miała na garnuszku dzieci w wieku szkolnym i męża - stypendystę ZUS'u bez prawa do świadczeń.
Z drugiej strony Beckham chciałby sobie trochę pograć, wybrał słabszy zespół zeby do końca kariery wybiegać w wyjściowej jedenastce, oczywiście cele marketingowe nie były bez znaczenia ale warto zauwazyć że przy pięcioletnim kontrakcie nie są jedyną korzyścią gry w USA.



