BartekTS pisze:No i niespodzianka bardzo duża. Z turniejem pożegnała się 4 męskiego tenisa Ivan Ljubicic. Ljubo przegrał w 4 setach. Pierwszego wygrał 6-4. W kolejnym przegrał w tie-breaku, a kolejne dwa sety to 6-4, 6-4.
Niespodzianka to jest, ale nie podniecalbym sie z tym, ze to az tak duza niespodzianka. Oczywiscie dla onetowskich komentatorow wydaje sie byc to pewniak gdy rozstawiony z czworka zawodnik przegrywa z kims spoza pierwszej czterdziestwki. Ale akurat Fish jest solidnym zawodnikiem i zawsze trzeba sie z nim liczyc wszak jest wicemistrzem olinpijskim z Aten. Dlatego nawet ja mimo, ze postawilem wczoraj na dosc spora ilosc meczy z turnieju, to akurat na Ljubicica nie postawilem bo szczerze mowiac juz nie raz sie na nim zawiodlem.
Dośc ciekawy wynik zanotował Andy Roddick. Amerykanin wygrał w 4 setach jednak wynik pierwszego był dośc nietypowy. Wynik pierwszego to 7-6 dla francuza Tsonga a wynik tie-breake to 20-18! Razz W kolejncyh Roddick juz wygrał do 6, do 3 i do 3.
Patrzac na 2 pierwsze sety nie moglem w to wierzyc bowiem jak zawsze, licze bardzo na Roddicka bedacego wydawaloby sie w wyjatkowo dobrej formie. A tu ten Francuz grajacy dotychczas glownie w challengerach nie dosc, ze nie dawal sobie odebrac podanie, to jeszcze nawet pzelamal serwis amerykanina. Pierwszy set to cios za cios i dopiero dramatyczny tie break zadecydowal o wygranej francuza. W drugiej partii Tsong niespodziewanie przelamal Andy'iego i wydawalo sie, ze juz jet po secie, ale jednak Roddick sie zmobilizowal i rowniez wygral gem serwisowy Francuza i znow tie break. W koncowce tej partii juz bylo widac zmeczenie Tsong'a i reszte meczu przegral dosc gladko.
Federer zagral chyba najbardziej dziwnego seta w swojej karierze. W pierwszym secie zostal przelamany az 3 razy przez niemca Phau ! Kompletnie nie przypominal spokojnego, opanowanego Rogera znanego od zawsze. Wyraznie byl rozdrazniony po kolejnych seryjnych i glupich bledach a szczegolnie po latwej pilce przy siatce. Pozniej bylo jzu troche lepiej, ale mimo wszystko majac w pamieci ten mecz i porazke z Roddickiem w pokazowym turnieju tuz przed Australian Open mozna powiedziec, ze Federer niekoniecznie musi byc takim zdecydowanym faworytem tego turniuju.
Osobiście, jak zawsze moja sympatia będzie po stronie Marata Safina, chociaż będzie mu ogromnie ciężko.
Tez lubie Marata
Aha i jeszcze tradycyjny komunikat o Marcie Domachowskiej... oczywiscie pzregrala i to gladko. A ja sie zastanawiam po co ona gra w ogole. Na szczescie niedlugo wypadnie z pierwsze setki z rankingu i wkoncu straci kase sponsorow, ktorzy placa jej tylko gdy sie miesci w "100".
Za to licze na Age Radwanska, ktora trafila na teoretycznie latwiejsza rywalke. Oby wygrala



