franz pisze:A slyszeliscie o wojnie chuliganów na turnieju Australian Open
A wydawaloby sie, ze to taki sport dla dzentelmenow
duch99 pisze:Pogromca Agassiego z US Open i jego ostatni przeciwnik w zawodowej karierze Razz mimo wszytko nie dał rady Maratowi. Było ciężko, bo aż pięć setów, ale ostatecznie doświadczenie Rosjanina wzięło górę. Teraz z meczu na mecz Safin powinien dochodzić do formy, ale tak jak pisałem wcześniej, będzie mu bardzo ciężko powtórzyć sukcesy z lat ostatnich.
Dziwna sprawa z tym Beckerem. Bo tak na codzien, to ja wlasciwie nic o nim nie slysze, ale gdy tylko przychdozi turniej Wielkiego Szlema, to odrazu robi sie glosno wokol niego. W zeszlym roku, podczas US Open doszedl chyba az do cwiercfinalu wczesniej zapisujac sie do kart historii jako ten, ktory stoczyl ostatni oficjalny mecz z wielkim Andre Agassim. A do turnieju przebijal sie z eliminacji o ile mnie pamiec nie myli. Teraz niby juz w pierwszej rundzie odpadl, ale napewno nie predko sie zapomni jego piec setow z Safinem, ktoremu zycze szczescie a najbardziej powotrki finalu z 2005 roku gdzie zagral z Hewittem
duch99 pisze:Na koniec, jeszcze polski akcent, czyli porażka Domachowskiej Rolling Eyes No cóż, jej kariera raczej nie potoczyła się w dobrym kierunku i chyba większe nadzieję trzeba wiązać z Radwańską. (a chciał Martę trenować sam Fibak, to się na niego wypieła Badziewie )
Jej w ogole nic nie pasuje. Miala dobrego trenera z Wloch, to tez go wylala. Watpie, ze to wina trenerow, ze gra tak jak gra. To cos z nia jest nie tak i obawiam sie, ze w karierze juz nic znaczacego nie osiagnie. W tym zawodzie, jezeli nie robi sie postepow, to tak jakbys sie cofal. W tym wieku juz trzeba grac na jakims okreslonym poziomie a ona chyba szczyt forma ma za soba.
Z dzisiejszych meczow, ciekawie sie zapowiada mecz Blake'a z Moya. Ledwie przed wczoraj grali ze soba finalu turnieju w Sydney a tu znowu musza sie meczyc razem
Jak narazie doslownie wszystkie moje typy ostawione u buka wchodza lacznie z Bjorkmanem i Ruano Pascual, ktorych obstawienie bylo lekkim ryzykiem. Martwi mnie tylko przegrany set Nalbadiana.
Aha i juz wiadomo kto bedzie potencjalna rywalka Radwanskiej w II rundzie. Zgodnie z przewidywaniami bedzie nia Ivanovic



