Na decyzję na pewno nie miało wpływu to, że Dawidowski miał jeszcze dwuletni kontrakt, chętnych nie było i zwyczajnie nie było co zrobić z chłopakiem. Na pewno
Heler wyznaczył środę jako ostateczny termin rozwiązania 5 kontraktów. Myślę, że powinien się trochę pośpieszyć, bo w tym tempie wzmocnień może już nie być tylu piłkarzy na liście transferowej



