Gorąco wierze, że uda się obronić Emiartes i że jeszcze nasza twierdza nie padnie.
Nie orientuje się specjalnie w sytuacji ManU, tzn. stuaji poszzególnych graczy [wszystkich] wiem, ze Ronaldo jest w żyiowej formie, a Carrick ciagle nie gra tego, czego oczekiwaliby kibice. Wiem natomiast jak wygląda sytuacja w Arsenalu i tu mogę się wypowiedzieć.
W mininym roku [w tym sezonie] Arsenal pokonał ManU, mecz był wyrównany, obie ekipy miały swoje okazje do zdobycia goli - padła jedna bramka, którą strzelił Adebayor po podaniu Cesc'a. Wtedy stratę zaliczył [a była 85 minuta] Cristiano Ronaldo, iekawe jak teraz podejdzie do meczu. Jest w znakomitej formie, ale ma w pamieci na pewno tamten błąd.
Ogromnym handicapem ManU będzie brak Gilberto w naszej pomocy.
Piłkarz, który czyści pole po profesorsku, w tym sezonie jest w niesamowitej formie - ale w tym meczu nie zagra. Opórcz Gilbero z podstawowych graczy na pewno nie zagrają William Gallas i Freddie - reszta graczy powianna być do dyspozyji. W bramce Jens, w obronie Eboue [prawdopodobnie uda mu się wrócić do niedzieli] Kolo, Djourou/Senderos i Clichy. W pomocy Hleb, Rosicky, Cesc [który pomimo drobnego urazu stopy powienin byc gotowy] Flamini, który prawdopodobnie zastapi Gilbero. No i w ataku pewniakiem jest Henry, ktory wrócił w wielki stylu po miesięcznym odpoczynku. Co mecz notuje bramki i asysty, ma olbrzymi wpływ na wynik i teraz na pewno będzie grał na 100% swoih możliwosci.
Osobiście stawiam na remis, bo ManU jest w dobrej formie, a my stracilismy ważne ogniwo, ale liczę na wygraną.



