Wiadomo coś za coś. Tyle tylko, że nie ma się co czepiać zbytnio. Taka już jest demokracja, ba taka jest polityka. Coś za coś. A, że nikt nie chce o tym mówić otwarcie to w jakimś stopniu zrozumiałe.deltinho pisze:No ale jeden z polityków układu rządzącego (nie pamiętam który - Kuchciński, Giertych?) stwierdził, że te zdarzenia tylko "zbiegły się w czasie" i nie mają ze sobą nic wspólnego.fieldy pisze: Od siebie dodam, ze LPR zgodziła się poprzeć kandydature Skrzypka dosłownie kilkanaście minut po orztymaniu "stołka" dla posła LPR w radzie nadzorczej KRRiT
zgrywusy



