Masz łatwość owijania w bawełnę rzeczy, które trzeba nazywać po imieniu - mi nie chodzi o to, że tam nie liczy się kompetencja tylko parytety stołkowe. To akurat norma w polskiej polityce, choć obecna ekipa śrubuje rekordy (np. pan Skrzypek). Ale cyniczne wmawianie tych kłamstw ludziom (u Ciebie: "nie mówienie o tym otwarcie") nie przystoi jak na układ, który ma wprowadzić odnowę moralną w kraju. Próbują z ludzi robić debili, do tego z uśmiechem na ustach. A dla Ciebie "nie ma się co czepiać zbytnio."bellus pisze: Wiadomo coś za coś. Tyle tylko, że nie ma się co czepiać zbytnio. Taka już jest demokracja, ba taka jest polityka. Coś za coś. A, że nikt nie chce o tym mówić otwarcie to w jakimś stopniu zrozumiałe.
Mnie irytuje jak ktoś plując w twarz mówi, że deszcz pada. Nie wiem - może jestem dziwny



