Ja nie twierdze, że to jest wysoce moralne, ale powszechne i wynika z takiego a nie innego systemu w Polsce. Jest demokracja i bynajmniej nie dwupartyjna. Ordynacja wpływa na taki a nie inny stan rzeczy. Żadna partia nie ma siły sama rządzić więc konieczna jest koalicja. A tutaj pojawiają się negocjację w których coś trzeba dać, żeby coś zyskać. Z tego punktu widzenia sprawa jest normalna.
A to, że politycy jednej czy drugiej partii o tym nie mówią. To już kwestia tego, że społeczeństwo nie potrafi zrozumieć że polityka nie jest czarna ani biała - przynajmniej w demokracji, bo w takiej monarchii to już było by mniej odcieni. Czasem coś trzeba przemilczeć. Prosta spraw i nie jest to tylko przywara naszej demokracji, wystarczy popatrzeć na III Republikę czy Republikę Weimarską - tak żeby było historycznie. Albo żeby nie szukać daleko w historii to na Włochy.



