Zapewne jeszcze nie raz dowiemy się o tego typu powiązaniach i układzikach. Ciekawe tylko jak dużo tego bagna uda się odkryć.Jego ulubieńcami byli Robert W. i Hubert Siejewicz. Zawsze ich chwalił, a jeśli popełnili ewidentny błąd, to ich bronił - twierdzi anonimowo pierwszoligowy arbiter. Kilkanaście dni temu Robert W. został zatrzymany przez policję i przyznał się do ustawiania meczów.



