W pierwszym secie zabrakło koncentracji w momencie kiedy Marat przełamał rywala i nie utrzymał swojego podania. To bez wątpienia był punkt zwrotny w tej partii. Drugi set to już o niebo lepsza gra Safina i nieporadność Roddicka. W trzeciej widać już było, że Marat słabnie i psuł piłki, które w normalnej formie zapewne by wykorzystał. Ostatnia część gry, to raczej walka Safina o utrzymanie swojego podania i liczenie na cud w tie- breaku.
Osobna sprawa to praca sędziów w tym meczu.
Co do reszty pojedynków to bardzo ciekawie zapowiadła się mecz Petrovej z Williams i nie zawiodłem się. Kompletnie inaczej było w przypadku starcia Monfilsa z Gasquetem. Jak dla mnie mecz bez historii. Nie wiem co było przyczyną tak fatalnego występu Gaela, ale zagrał fatalnie i całkiem zasłużenie odpadł.
W turnieju został nasz jedynak Łukasz Kubot, który w parze z Oliverem Marachem awansował do kolejnej rundy debla



