Logika jest taka, że albo zobaczył jakie prokuratura ma na nich (i jego) kwity i rura mu zmiękła, albo liczy na złagodzenie kary dzięki wpółpracy.Martinho pisze: Zelazko raz gada ze jest niewinny i bedzie tylko swiadkiem na drugi dzien przyznaje sie do winy i namawia reszte zeby sie przyznawala... Bez sensu, gdzie tu logika?
A własciwie to brak logiki tylko strach o własną d..ę w pierdlu.



