Dlaczego blondynka zmienia dziecku pieluchę raz na trzy miesiące?
Ponieważ na opakowaniu jest napisane, że do 18 kilogramów!
Wsiada pijany gość do taksówki.
T: Dokąd jedziemy?
G: Do domu...
T: A dokładniej?
G: ...Do dużego pokoju...
Babcia i dziadek chcieli się napić czegoś dobrego
B: Stary, skocz do piwnicy i zobacz czy nie została tam jeszcze butelka koniaku.
Dziadek poszedł, znalazł butelkę, przetarł kawałek etykietki gdzie było napisane "koniak" i wrócił z nią do babci. Razem butelkę dość szybko opróżnili, po czym strasznie zachciało im się seksu. Nad ranem babcia ledwo żywa wzięła do ręki butelkę ciekawa który to rocznik, starła cały kurz z etykietki i przeczytała:
"Koń jak nie może, to stosować dwie krople na wiadro wody".
Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi do drugiego:
-Słuchaj stary , nie wiem co mam zrobić...
-A co się stało?
-Mój kot sra mi na dywan..
-Jak to??
-No sra na dywan, jeździ tyłkiem po podłodze, nie wiem już co mam robić, może ty byś coś poradził..
-Wiesz co, zwiń dywan i oklej podłogę papierem ściernym..
Spotykają się ponownie po dwóch tygodniach..
- No i jak? - pyta pomysłodawca.
- O człowieku, fenomenalnie. Jak kocisko rozpędziło się w przedpokoju, to do lodówki już tylko oczy dojechały!!!
Jedzie para samochodem w deszcz w pewnym momencie panna zauważyła na poboczu zmokniętego skunksa i porosiła chłopa by wziąć do samochodu by biedactwo nie mokło. Oglądając się na tylnie siedzenie panienka stwierdza, że skunks trzęsie się z zimna i:
Panna: Kochanie co mogę zrobić by ogrzać to biedne zwierzątko?
Gość: Weź skunksa między nogi.
Panna: A co zrobić ze smrodem?
Gość: Zatkaj mu nos.
Wiekowy emeryt idzie wieczorem przez park i nagle dostrzegl na sciezce zabe. Podniósl ja, a ona odzywa sie ludzkim glosem:
- Jak mnie pocalujesz, to zamienie sie w piekna i gotowa na wszystko dziewczyne.
Staruszek w pierwszym momencie zdebial, ale wlozyl zabe do kieszeni i mruknal:
- W moim wieku wole miec gadajaca zabe.
Siedza sobie dwie myszki polne przy worku ziarna w stodole i jedna mówi:
- Wiesz, poznalam wczoraj superfaceta: przystojny,inteligentny, swietnie sie dogadujemy, jestesmy wprost dla siebie stworzeni.
O, mam nawet jego zdjecie - popatrz.
Druga mysz przyglada sie uwaznie i wykrzykuje:
- Przeciez to cholerny nietoperz!
- A to oszust! Wmawial mi, ze jest pilotem!
Spotyka sie dwóch kumpli w barze. Jeden do drugiego mówi:
- Wiesz, chyba moja zona nie zyje.
- Dlaczego tak sadzisz?
- Bo seks, to jak zwykle, tylko prania ciagle przybywa.
Jesli czujesz sie czasem maly, smutny, bezuzyteczny i w depresji, to pomysl o tym ze kiedys byles najszybszym i najbardziej farciarskim plemnikiem w swojej grupie ...
Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Wiesz, próbuję zmusić męża, by rzucił palenie.
Wymogłam na nim przyrzeczenie, że papierosa może zapalić tylko po stosunku.
- I co? Poskutkowało?
- Pewnie! Teraz pali nie więcej jak paczkę na dobę...
Spotykają się dwaj koledzy. Jeden z nich ma podbite oko.
- Co ci się stało?
- Żona mnie tak mrożonym kurczakiem załatwiła.
- Mrożonym kurczakiem?!
- Tak, poszła po niego do zamrażarki, nachyliła się, a wtedy ja podszedłem i wziąłem ją od tyłu.
- To co, nie lubi od tyłu? - dopytuje się kolega.
- Lubi, ale nie w hipermarkecie.
Pewien rozjuszony mężczyzna wpada z dubeltówką do niewiernej żony, która leży w łóżku z kochankiem. Wyrzuca gacha z pościeli, grożąc mu odstrzeleniem ptaka. Kochanek pada na kolana i błaga o litość:
- Proszę, nie, wybacz mi, daj mi szansę!
- Dobrze - odpowiada spokojnie małżonek, po czym unosi strzelbę i mierzy w ptaka amanta. - No, dalej, rozhuśtaj go!
Do starszego pacjenta podchodzi pielęgniarka.
- Ile pan ma lat? - pyta.
- Osiemdziesiąt dwa- odpowiada pacjent.
- Nie dałabym panu - mówi pielęgniarka.
- Nie śmiałbym prosić...
List osoby poszkodowanej w wypadku przy pracy, nadeslany do zakladu ubezpieczen jako odpowiedz na prosbe o udzielenie blizszych informacji dotyczacych okolicznosci wypadku:
Szanowni panstwo!
W raporcie z wypadku jako przyczyne wypadku podalem: "proba samodzielnego wykonania pracy". W liscie stwierdzili Panstwo, ze powinienem podac pelniejsze wyjasnienie. Sadze, ze ponizsze szczegly beda wystarczajace. Jestem z zawodu murarzem. W dniu wypadku pracowalem sam na dachu nowego, trzypietrowego budynku. Kiedy zakonczylem prace, stwierdzilem, ze mam ponad 150 kilogramow cegiel porozrzucanych wokolo. Zdecydowalem nie znosic ich na dol pojedynczo, lecz spuscic je na dol w beczce, uzywajac liny na bloku przytwierdzonym do sciany na trzecim pietrze budynku. Po zabezpieczeniu liny na dole wszedlem na dach i zawiesilem na niej beczke zaladowana ceglami. Potem zszedlem na dol i odwiazalem line, a nastepnie, trzymajac ja mocno, zaczalem powoli opuszczac 150-kilowy ciezar. W raporcie o wypadku napisalem, ze waze 80 kilogramw. Mozecie sobie Panstwo wyobrazic, jak duze bylo moje zaskoczenie naglym szarpnieciem do gory - stracilem orientacje, nie puscilem jednak liny. Nie musze dodawac, ze ruszylem do gry w raczej szybkim tempie, po scianie budynku. W polowie drugiego pietra spotkalem sie z opadajaca beczka - to tlumaczy peknieta czaszke oraz zlamany obojczyk. Zwolnilem troche z powodu beczki, ale kontynuowalem gwaltowne wciaganie nie zatrzymujac sie, az kostki mojej prawej reki nie weszly w blok. Na szczescie pozostalem przytomny i bylem w stanie nadal trzymac mocno line pomimo bolu i ran. W tym samym czasie beczka z ceglami uderzyla o ziemie. W wyniku uderzenia jej dno peklo, a zawartosc wypadla. Pozbawiona cegiel beczka wazyla juz tylko 25 kilogramw. Przypominam, ze ja waze 80 kilogramow, wiec w tej sytuacji zaczalem gwaltownie spadac, i w polowie drugiego pietra ponownie spotkalem sie z beczka, ktora tym razem wznosila sie do gory. W efekcie mam pekniete kostki i rany szarpane nog. Spotkanie to opoznilo moj upadek na tyle, ze odnioslem mniej obrazen przy upadku na stos cegiel - zlamane tylko trzy zebra. Z przykroscia musze stwierdzic, ze gdy lezalem obolaly na ceglach, nie moglem wstac, ani sie poruszac, a ponadto przestalem trzezwo myslec i puscilem line. Pusta beczka wazaca wiecej niz lina, spadla na dol i polamala mi nogi.
Mam nadzieje, ze udzielilem Panstwu wyczerpujacych odpowiedzi potrzebnych do zakonczenia postepowania w mojej sprawie. Teraz juz Panstwo zapewne rozumieja, w jakich okolicznosciach wydarzyl sie moj wypadek.
Stefan Nikiel
POŚPIESZNY
Poranek wczesny
Jadę pospiesznym
Wprost do Warszawy
Załatwiać sprawy
Pociąg o czasie
Ja w drugiej klasie
Wagon się kiwa
Pije trzy piwa
Łódź Niciarniana
W pęcherzu zmiana
Pęcherz nie sługa
A podróż długa
Ruszam z tej racji
Do ubikacji
Kto zna koleje
Wie, jak się leje
Wyciągam łapę
Podnoszę klapę
Biada mi biada
Klapa opada
Rzednie mi mina
Trza klapę trzymać
Łokieć, kolano
Trzymam skubana
Celuje w szparkę
Puszczam Niagarke
Tryska kaskada
Klapa opada
Fatum złowieszcze
Wszak wciąż szcze jeszcze
Organizm płynną
Spełnia powinność
Najgorsze to, ze
Przestać nie może
Toczę z nim boje
Jak Priam o Troje
Chce się powstrzymać
Ratunku nie ma
Pociąg się giba
A piwo spływa
Lecę na ścianę
Z mokrym organem
Lecąc na druga
Zraszam ja struga
Wagonem szarpie
Leje do skarpet
Tańcząc Czardasza
Nogawki zraszam
O, straszna męko
Kozak, flamenco
Tańczę, cholera
Wzorem Astair'a
Miota mną, ciska
Ja organ ściskam
Wagon się chwieje
Na lustro leje
Skład się zatacza
Ja sufit zmaczam
Wszędzie Łabędzie
Jezioro będzie
Odtańczam z płaczem
La Kukaracze
Zwrotnica, podskok
Spryskuje okno
Nierówne złącza
Buty nasączam
Pociąg hamuje
Drzwi obsikuje
I pasażera
Co drzwi otwiera
Plus dawka spora
Na konduktora
Resztka mi kapie
Na skrót PKP
Wreszcie pomału
Brnę do przedziału
Pasażerowie
Patrzą spod powiek
Pytania skąpe
Gdzie pan wziął kąpiel?"
Warszawa, Boże!
Nareszcie dworzec!
Chwilo szczęśliwa
Na peron spływam
Walizkę trzymam
Odzież wyżymam
Ach, urlop błogi
Od fizjologii
Ulga bezbrzeżna
Pociąg odjeżdża
Rusza maszyna
Hen w dal
Po szczy...
Po szynach
Oto ona. Czeka. Teraz wszystko zalezy od ciebie. Zegnij cale cialo w palak i ugnij kolana. Chwyc ja mocno z obu stron. Podwin nogi i wsun sie w wolna przestrzen pod nia. Przylgnij do niej wewnetrzna strona ud. Nie rozluzniając uscisku wykonaj kilka plynnych ruchow biodrami, wsuwajac sie coraz glebiej. Przytul ja do piersi. Rozsun nogi. Przesun sie nieco w prawo. I jeszcze troche. Dobrze! Przeloz pod nia prawe udo. Napieraj calym cialem. Masz ja na wprost brzucha. Jestes panem sytuacji. Mozesz sobie pogratulowac!
Udalo ci sie usiasc za kierownica malucha.


