Samo spotkanie może nie należało to tych, które pamiętać się będzie latami, ale stawka o jaką grały oba zespoły to właśnie spowodowała. Pierwsza połowa dość przeciętna w wykonaniu Arsenalu, ale też Manchester nie grał wielkiej piłki. Mimo wszystko w ostatnich minutach Lehmann stanął na wysokości zadania, bo taka bramka do szatni mogła niekorzystnie wpłynąć na zespół.
Bramka Rooney'a
Oczywiście wygrana nie zmienia faktu, że nadal tracimy sporo punktów do United, z tym że 12 oczek można jeszcze nadgonić, przy 18 zostałaby nam walka o drugie miejsce. Wygrana, Emirates nadal niezdobyte, ważny gola dla Henry'ego, ogólnie rzecz biorać świetne zakończenie tygodnia.



