Arsenal Londyn - Manchester United 21.01.2007

Awatar użytkownika
Mefiu
First love...United
Posty: 957
Rejestracja: 22 gru 2004, 17:29
Reputacja: 0
Lokalizacja: Hull/Toruń

Post autor: Mefiu » 22 sty 2007, 13:05

Szkoda, wielka szkoda, bo wczorajszym meczem bylibyśmy naprawdę blisko majstra. Niestety, zemściło się bronienie wyniku. I tu zgadzam się z Fergusonem - nigdy więcej czegoś takiego nie mozna powtórzyć, bo moze się zemścić. Arsenal wcale lepszy nie był, jeśli chodzi o grę i zaangażowanie. kazał się lepszy o jedną bramkę. Jeśli mogę wyróżnic któregoś z graczy Kanonierów, to pozwoliłbym sobie na wyróżnienie Clichy'ego. Świetnie grał. I Henry, ale ten na niekorzyść. Najlepszy napastnik na świecie? Może i tak. Największy symulant i nurek wśród tych najlepszych napastników? Tak. Z piłkarzy United Evra zagrał kapitalnie, szkoda tylko, że nie zatrzymał Rosicky'ego :( Swietny Carrick w destrukcji, dobrze bite rzuty rożne, niestety niektórzy tutaj nie potrafią docenić jego wkładu w grę, niekiedy pisząc, że defensywny pomocnik jest często niedoceniany, mało widoczny jak na przykładzie Gilbert Silvy. Wydaje mi się, że błędem Fergusona było nie wprowadzenie wcześniej Heinze miast Evry, który miał lekką kontuzję oraz zbyt późne wprowadzenie Saha. IMO Larsson zagrał słabo, Ronaldo beznadziejnie, Scholes bezproduktywnie, a Giggs bezpłciowo. A co z tym Vidicem? Cienias nie?! Henry robił z nim co chciał, podobnie Adebayor. Masakra w ogóle :roll:

Mówi się trudno, bo załugiwaliśmy chociażby na remis, ale to Arsenal zgranął trzy punkty. Niech zdobędą to vice-mistrzostwo. Należy im się :lol:

Wróć do „Wracając Do Meritum”