Tenis

Awatar użytkownika
AgaM
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 473
Rejestracja: 16 wrz 2005, 10:42
Reputacja: 0
Lokalizacja: Świętokrzyskie

Post autor: AgaM » 22 sty 2007, 21:47

Nadal jest wlasnie bardzo wszechstronnym tenisista
Nadal nie jest wszechstronnym tenisistą :lol: to typowy "ziemniak" (korty ziemne), świadczy o tym przede wszystkim sposób jego gry, czyli top spiny, i gra z głębi kortu, defensywna, charakterystyczna dla kortów ziemnych, praktyczy brak gry przy siatce ( o graniu volleyami i półvolleyami nie wspomnę, bo wzbudza nimi wesołość widowni, grając jak uczeń na początkowych zajęciach tenisa- mimo, iż widziałam w jego wydaniu kilka całkiem ładnych, co raczej wynikało ze szczęścia, ale mimo wszystko zagrania były pierwszej klasy).
A co do tych kortów. Przewaga Nadala nie wynika bynajmniej z jego wszechstronności. Przede wszystkim z przewagi fizycznej i często psychicznej nad przeciwnikiem. Płasko bite przez niego top spiny to majstersztyk, który potrafi nawet na trawie krzywdę zrobić, przeciwnik nie jest w stanie dobrze i dokładnie wykonać kończącego uderzenia, Nadal w zwiazku z tym dobiega do piłki (potrafi niemal do wszystkiego dobiec) i najcześciej top spinem lub crossem wykańcza przeciwnika, ewentualnie jest typowo ziemna, nawet jeśli to nie jest kort ziemny przebijanka, w trakcie której biorąc pod uwagę motorykę przeciwnik nie ma szans. Wdawanie sie w walkę z Nadale to samobójstwo, jedyny sposób to świetne technicznie zagrania ze zmienną rotacją, po których nie da się uderzać top spinów w tym samym rytmie. A więc na Nadala nienaganna technika i tu się problem pojawia, bo lista zawodników, którzy ją posiadają jest dość krótka.
W tym tkwi cały sukces tego tenisisty, opanować 2,3 uderzenia do takiej perfekcji, iż staję się numerem 2 i wielki zagrożeniem dla numeru 1. Można Nadala nie lubić, ale nie można zarzucić mu braku inteligencji. Zrozumiał, że drugim Samprasem czy Agassim nie stanie się, nie będzie królem techniki, więc w pewnien sposób ją odpuścił, szlifując swoje atrybuty w grze do takich rozmiarów, iż są dla przeciwników nie osiągalne. Jednocześnie tkwi w tym pewne niebezpieczeństwo, bo mając tak mały repertuar zagrań, dobry przeciwnik może "nauczyć się" grać i wygrywać z nim. Dlatego też notrycznie przegrywał z nim Federer. Po prostu jego technika odbijała się jak od ściany od motoryki Rafy. Ponadto ziemia, najwolniejsza z nawierzchni odbierała 50% atutów technicznym uderzeniom Rogera, bo odbite one od mączki, i przez nią spowolnione nie miały takiej siły rażenia i stwarzały jednocześnie szanse Rafie. Na kortach twardych, a przede wszystkim trawie, technika ma zdecydowanie większe znaczenie i dlatego w decydujących momentach Rafa przegrał, mimo że Roger (szczególnie w Wimbledonie) był cieniem samego siebie z powodu kompleksu Nadala.
Nie wiem czy go przełamał, i wbrew pozorom wcale bym się nie zdziwiła jakby Roger przegrał w Paryżu, nawet zaliczając po drodze wygrany w finale z Rafą jakiś Masters na ziemi. Bo dzięki tej perfekcji Nadal jest dla mnie chyba najlepszym "ziemniakiem" w historii, lepszym nawet niż Brugera. I tu jest pewnien paradoks. Wielu uważa że Roger jeśli nie jest najlepszy, to napewno jeden z najlepszych tenisistów wszechczasów, ale całkiem możliwe, że mimo zdobycia wszelkich rekordów tak jak Pete nie zdobędzie Szlema, bo stanął mu na drodze najleszy "ziemniak" w historii, każdego innego Roger z łatwością by pokonał.

Wróć do „Inne sporty”