Robredo miałprzełamania i tak ich nie potrafił wykorzystac, Roger mylił sie czesto przy siatce i przy bardzo łatwych pilkach. Jednak skoro w takiej dyspozycji łatwo uporał sie z przeciwnikiem, to daje to jeszcze gorszy obraz Hiszpana.
Mam nadzieje, ze Amerykanin wreszcie wygra, bo ile razy juz mowiono, ze jego forma rosnie, a pozniej nagle Szwajcar i dosc łatwe porazki. Teraz narazie jest podobnie. W koncu musi przerwac te porazki, bo przeciez to jeszcze nie Wimbledon a tam Roger jest jego prawdziwym przeklenstwem.
Co do Hingis w zeszłym roku to był okres powrotu i nie wiadomo było co sie mozna po Martinie spodziewac. Przegrała dosc łatwo, teraz mam nadzieje, ze bedzie lepiej i to ona zagra w finale z MAria.



