Tenis

Awatar użytkownika
AgaM
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 473
Rejestracja: 16 wrz 2005, 10:42
Reputacja: 0
Lokalizacja: Świętokrzyskie

Post autor: AgaM » 23 sty 2007, 21:43

większość Hiszpanów potrafi grać tylko i wyłącznie na ziemi, bo grają z głebi kortu i nie biegają do siatki
Bo to prawda. Zarówno Hiszpanie jak i Argentyńczycy, jest jeden wyjątek (Nalbandian) który według mnie mógłby być tenisistą numer 2, przynajmniej jego umijętności i talent tam gdzieś sie znajdują. Dlaczego tak nie jest i wciąż rozczarowuje, a takie mecze jak finał Masters sprzed dwóch sezonów to wyjątek nie wiem. Osobiście nie zrzucałabym całej winy na słabą psychikę i kontuzje.
Co do twojego pytania wyjaśniłam w czym tkwi fenomen Rafy i większości tenisistów hiszpańskich. Różnica tkwi w szczegółach i ilości perfekcyjnych zagrań (jeden miał zabójczy forhand, inny backhand, ale wszędzie królestwo top spinów). Dlaczego zachodzili wysoko na innych nawierzcniach. Odpowiedź prostrza niż sie wydaje. To "wysoko" to zazwyczaj 1/8 bądź ćwierćfinały, półfinały bardzo rzadko a finały i triumfy to już całkiem wyjątki. Wszystko było spowodowane pucharowym systemem rozstawień i tym, iż naprawdę ciężkie przeprawy to zaczynały się od tamtych rund. Do czwartej włącznie byli zawodnicy rozstawieni z dalekimi numerami lub wcale, ze średnimi umiejętnościami, na które wystarczyły "umiejętności kotrów ziemnych". Czy się komuś podoba czy nie taka jest prawda. Przynajmniej tak było w 60%. Pozostałe 40% to suma doskonałej formy i świetnego meczu na "nie swojej nawierzchni" + brak dnia u przeciwnika, tak że mi się udało, albo tym podobne. A wysokie miejsce w rankingu zawdzięczali mastersom i turniejom mączkowym, których jest zdecydowanie najwięcej, z wyjątkiem angielskich wszystkie europejskie w I części sezonu.

A wracając do dzisiaj. Swietny mecz Fed Robredo. Odlądając Tommy'ego można przekonać się na czym polega tenis defensywny, z głębi kortu, i że wbrew pozorom tenis ofensywny, przy siatce nie jest najlepszym rozwiązaniem. Nie raz i nie dwa Roger był bezlitośnie mijany przez Tommy'ego. Fed ostatecznie wygrał 3:0, ale zaliczył tie break po drodze i wcale nie dominował w tym meczu. Wolę nie myśleć jak tem mecz wyglądałby, gdyby po drugiej stronie był Rafa :?

Wróć do „Inne sporty”