Wieści z Beskidów
Piłkarze GKS-u już od trzech dni przebywają na zgrupowaniu w Ustroniu. Ośrodek Juhas okazuje się dobrym miejscem na przygotowania przed rundą wiosenną.
- Baza, którą sobie zapewniliśmy jest na dobrym poziomie - mówi trener Piotr Piekarczyk. - Mamy do dyspozycji siłownie, jak również boisko trawiaste, które jest systematycznie odśnieżane. Jeśli chodzi o bieganie to również mamy wiele możliwości - w środę na przykład byliśmy na Równicy. Biegać można także na płaskim terenie, więc ten element treningu będzie urozmaicony. Korzystamy też z sali gimnastycznej, na której można poćwiczyć technikę. Odnowę biologiczną mamy na miejscu.
We wtorek zaatakowała zima. Czy wobec tego sztab szkoleniowy musiał zmodyfikować plany treningowe?
- Pogoda nie pokrzyżowała nam szyków, możemy spokojnie dojeżdżać na treningi. Drogi tutaj są chyba nawet lepsze niż w Katowicach - przyznaje trener.
Zawodnicy nie mają zbyt wiele wolnego czasu. Na krótki odpoczynek mogą sobie pozwolić jedynie podczas przerw między treningami i posiłkami. Na więcej luzu mogą liczyć dopiero w niedzielę, kiedy to m.in. udadzą się do kościoła.
Dotychczasowe treningi przebiegają według planu wytyczonego przez szkoleniowców jeszcze przed zgrupowaniem. Rano zawodnicy biorą udział na przemian w zajęciach biegowych lub siłowych. Popołudnie to trening na otwartym boisku, a wieczorem na hali, gdzie piłkarze grają m.in. w siatkonogę.
- Być może w kolejnych dniach kilka razy zamiast zajęć na boisku będziemy mieli dodatkowy trening na hali - zaznacza szkoleniowiec.
Podczas zajęć drobny uraz odniósł Damian Sadowski, jednak nie było to na tyle groźne, by zawodnik ten zaprzestał treningów.
- Na razie jednak nie chcemy ryzykować - Damian trenuje z mniejszymi obciążeniami - zakończył popularny Orzech.



