Gajne było też wręczenie nagród i podziękowanie Gonzaleza
Trochę zawiódł mnie Davidyenko, ale to było do przewidzenia po tym jak się męczył z Berdychem. Trochę słabo Safin, bo Rodick w tym turnieju nie był w życiowej formie. Może gdyby nie te pomyłki na jego niekorzyść wszystko potoczyłoby się inaczej. Szkoda mi też trochę Murraya, który nie zasłużył na porażkę w meczu z Nadalem, który jednak potem się rozegrał. Największą niespodzianką właśnie było chyba dojście do finału Gonzaleza.



