Zle nie bylo.Momentami przeblyski bardzo dobrej gry, ale tylko momentami. Na wyroznienie zasluzyl jak najbardziej Saviola, ktory walczyl staral sie, no i bramke strzelil. Jedna setke spartaczyl, ale swoje zrobil. Puyol tez zajebiscie. Zadnego bledu.ROnaldinho znowu irytujacy-pelno strat i w ogole jakos tak nijako. Mecz przecietny, ale na pewno nie tak beznadziejny jak ostatnie spotkania. Do optymalnej formy jeszcze daleko, ale mam nadzieje, ze tak za 3 tygodnie wszystko bedzie chodzic jak w szwajcarskim zegarku.Bylbym zapomnial: Valdes uratowal nam skore



