Dzisiaj koniec zgrupowania
Już dzisiaj zawodnicy GKS-u Katowice wracają z zimowego obozu przygotowawczego w Ustroniu. Wtorek, czyli ostatni pełny dzień zgrupowania, upłynął jednak pod znakiem ciężkiej pracy, tak samo zresztą jak i poprzednie.
- Wczoraj do południa mieliśmy trening biegowy - opowiada trener Piotr Piekarczyk. - Po południu natomiast z uwagi na warunki pogodowe odbyliśmy zajęcia typowo teoretyczne - półtorej godziny przy programach traktujących o taktyce. Wieczorem, po kolacji, udaliśmy się na halę pograć w siatkonogę.
Okres dziesięciu dni spędzonych w Ustroniu nie był czasem straconym. Zawodnicy wykonali pracę, która będzie procentować w dalszej fazie przygotowań.
- W zasadzie zrealizowaliśmy to, co sobie założyliśmy przed zgrupowaniem. Troszeczkę plany pokrzyżowała nam pogoda - głównie jeśli chodzi o treningi na boisku, dlatego musieliśmy szukać czasem zajęć zastępczych. Po chłopcach widać nieco zmęczenie i znużenie, bo jednak praca była ciężka - kontynuuje szkoleniowiec.
Damian Mielnik i Damian Sadowski narzekali ostatnio na drobne urazy. Nie były to poważne kontuzje i wkrótce obaj zawodnicy powinni być w stu procentach przygotowani do treningów.
- Damian Mielnik już od trzech dni trenuje na pełnych obciążeniach. Troszeczkę gorzej jest z Damianem Sadowskim, który trenuje na pół gwizdka - nie ma co ryzykować poważniejszego urazu. Spokojnie będziemy go wprowadzać do mocniejszych treningów - zaznacza trener.
Środowy powrót ze zgrupowania nie oznacza końca zajęć w tym tygodniu.
- Czwartek jednak będzie wolny - wiadomo, że trzeba trochę odsapnąć i złapać drugi oddech. W piątek planujemy zajęcia typowo piłkarskie. Mam nadzieję, że boisko Rapidu będzie dobrze przygotowane. W sobotę gramy z Ruchem Radzionków i w sparingu tym dam szansę występu wszystkim zawodnikom, którzy będą zdolni do gry - kontynuuje szkoleniowiec.
Obecnie boisko Rapidu pokrywa jednak gruba warstwa zlodowaciałego śniegu i na dzień dzisiejszy nie jest pewne jak będzie wyglądała płyta w sobotni poranek.
- W naszych warunkach sztuczne boiska robi się przede wszystkim po to, by grano i trenowano na nich głównie zimą i szkoda, że nie zawsze można z tego korzystać. Zainwestowano, stworzono taki obiekt i oby ta inwestycja nie okazała się niewykorzystana. Nie można liczyć na łagodną zimę, tylko trzeba być przygotowanym na wypadek tej najgorszej - twierdzi Piekarczyk.
Na razie nie jest pewne, co się stanie jeśli jednak płyta nie będzie przygotowana na sobotę.
- Być może będziemy starali się poszukać innego boiska, w zależności od tego czy będzie możliwość odpowiedniego przygotowania takowego. W innym przypadku będzie to raczej deptanie śniegu - gra na takiej nawierzchni nie jest optymalna zarówno pod względem piłkarskim, jak i zdrowotnym, bo wiadomo, że łatwo wtedy o kontuzję - mówi szkoleniowiec.
Nie podjęto jeszcze decyzji w sprawie Jakuba Lizaka. Wkrótce rozpoczynają się gry sparingowe i to w nich zawodnik będzie miał okazję pokazać swoje umiejętności.
- Na razie jest jeszcze za wcześnie na podejmowanie decyzji - po 3-4 sparingach będzie można coś więcej powiedzieć - kończy popularny Orzech.



