Juventus cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: maestro » 01 lut 2007, 1:56

Nie odniosłeś się do mojej wypowiedzi odnoście tego co pokazuje Juve na boisku, jak rozumie jesteś zdania -> jak jest każdy widzi.
Nie ukrywam, że gra nie bardzo mi się podoba :P Ale na to ma wpływ wiele czynników. Największy, to chyba kontuzje :roll: Nie pamiętam już kiedy ostatni raz graliśmy optymalną linią obrony :roll: Przeważnie tracimy bramki przez indywidualne błędy. Tu wywołałeś Boumsonga nie przypadkowo :P Szlag też mnie trafia, kiedy Birindelli mija się z każdą piłką, grając na środku obrony :? Ale z pustego i Salomon nie naleje. No i są to błędy zawodników, którzy moim zdaniem są do odstrzału na dłuższą metę (czyt. SerieA). Bardziej martwi mnie przyczyna tych kontuzji. Czyżby tak fatalne przygotowanie?? No i te idiotyczne czerwone kartki :? W każdym razie nie zgadzam się, jeśli ktoś mówi w stylu: "Jeśli tak gramy w Serie B, to co będzie w Serie A!!!!!!!!!!11111111 :olaboga:" Proponuję takim osobom zaczekać, aż się zaprezentujemy w tej Serie A i wtedy się zobaczy. To tak, jakby wyrzucić jabłko, z góry zakładając, że jest robaczywe ;)
Fakt, często nie widać chęci, skupienia, ale należy pamiętać, że to tylko Serie B. Niektórzy, przyjechawszy prosto z Berlina, musieli wyjść na boiska II ligi, jeździć po jakiś zadupiach, a to już inna motywacja. To tak, jakby ktoś Cię zdegradował z doktora, na magistra i kazał jeszcze raz robić doktorat, albo drugi raz skończyć gimnazjum :P Ja bym nie miał chęci... Jedni z Berlina, inni z primavery. Poza tym zawodnicy są świadomi, że idziemy po awans dosyć pewnie. Odrobiliśmy dużą stratę już na półmetku, a gdyby nie kara, mielibyśmy sporą przewagę. Umotywowanie zawodników tak, by w Serie B grali z takim zaangażowaniem, jak w LM czy w Serie A, jest praktycznie niewykonalne. Wiem, chcielibyśmy, żeby Juventus szedł jak burza i gromił wszystkich rywali, ale jesteśmy w takiej sytuacji, która temu nie sprzyja i nie jest to wina tylko trenera. Czasem budowa drużyny trwa kilka lat, a DD ma rok w II lidze, kiepski 'materiał' i składa drużynę praktycznie z zupełnej rozsypki- 'fizycznej' i psychicznej. Prawdziwy sprawdzian zacznie się we wrześniu. Nie chcę tu zaciekle bronić DD, bo swoje zdanie na jego temat wyraziłem już wcześniej. Szkoda, że jego nauka przypadła na Juventus (ale z dwojga złego, dobrze, że na II ligę, a nie na I :P ). Na pewno jest też wielu trenerów o umiejętnościach większych niż Francuza, jednak zwolnienie trenera teraz (czy to DD czy byłby jakikolwiek inny), bądź po sezonie, byłoby co najmniej niedobrym posunięciem ;) Chyba, że zastąpiłby go Lippi, wtedy byłbym za :D ale sam nie wiem czy to bardziej z sympatii do jego osoby czy z rozsądku ;) Nie wspomnę już jak wylanie Didiera wpłynie na piłkarzy, którzy są 'rozdarci' (Gigi, Camor, David i inni). IMHO nie wpłynie pozytywnie na ich decyzje. Jesteśmy w Serie B i jest to układ przejściowy. Musimy się tu bardziej przemęczyć, a niżeli grać bajeczną, pełną polotu piłkę. Taka jest specyfika tej ligi. Poza tym każda drużyna tutaj, ma jedną, niepowtarzalną okazję, by pokonać najbardziej utytułowany klub we Włoszech ;) Taką drogę wybrał zarząd i ze względu na powyższe powody uważam, że trzeba się jej trzymać i kontynuować to, co zaczęliśmy... A nie zaczynać to samo od początku i znów od początku :roll: Mam nadzieję, że odniosłem się wystarczająco :]

Bożinow?? Też można napisać caly esej :) Do końca nie wiemy jakie są relacje między nim, a trenerem. Bułgar publicznie wyraził swoje niezadowolenie, czym po prostu skrytykował Didiera, a żaden trener nie dopuści, by taki młokos się rządził ;) Chciałbym, żeby Bożinow trochę pograł, bo ma talent, jest młody i możemy mieć z niego pożytek, ale nie wiemy jakie są relacje między nim, a trenerem. Być może też jest to błąd trenera, jeśli nie potrafi ewentualnego problemu rozwiązać ;) Ale też może to wynikać ze zwyczajnej taktyki. Del Piero jest w dobrej formie, więc nie ma powodu, by go zastępować teraz Bułgarem. A jest to raczej gracz- kreator, dlatego jego gra u boku Alexa (zamiast Davida) trochę się wyklucza. Od kilku sezonów gramy, nazwijmy to, kreatorem (Del Piero, Zlatan, teraz Bożek) i egzekutorem (David, Zalayeta). Dlatego Urugwajczyk dostaje więcej szans, niż Bożinow i też dziwią mnie trochę krytycy, którzy krzyczą: 'Czemu Zalayeta, a nie Bożinow!?". Napastnicy muszą się uzupełniać. Zwróć uwagę na fakt, że w większości przypadków, gdy Bożinow wchodzi na boisko, to zamienia się miejscami z Del Piero właśnie (z małymi wyjątkami, które nie raz wynikały z kontuzji bądź rozpaczliwej pogoni za wynikiem), a chyba nie mamy wątpliwości co do tego, kto jest w lepszej formie ;) Poza tym gra dwoma egzekutorami daje większą szansę na strzelenie bramki (w przypadku niekorzystnego wyniku i gdy czasu mao :o), niż gra dwoma kreatorami. Daleto właśnie Zalayeta, a nie Bożinow. Dlatego Del Piero miał ciężko za Capello (bo był pupilek- Zlatan) i dlatego Bożek ma ciężko teraz. Z resztą nie muszę tego wszystkiego nawet tłumaczyć, bo są to podstawy taktyki, o których zapewne większość kibiców, zwłaszcza Calcio, ma pojęcie :) Kiedy Del Piero nie był do dyspozycji, to grał Bożniow, więc daleki jestem od szczekania na DD z powodu Bułgara. Jest on tylko rezerwowym i powinien cierpliwie czekać na swoją szansę. Liczy się przede wszystkim dobro drużyny i grają najlepsi, najlepiej przygotowani ;)

Pozdrawiam :)

Wróć do „Włochy”