Aktualnie Hesselink to pewniak w ataku, chociaż nie zagra w najbliższym meczu ligi szkocjiej z powodu czerwonej kartki. Może go zastąpić Żurawki, który co by tu nie mówić cały czas w tym sezonie zawodzi. Strzela mało goli dla Celticu, a o reprezentacji lepiej nie wspominając (pseudo napastnik).
Jestem bardzo ciekaw rywalizjacji, a co za tym idzie wyniku meczu Celtic - Milan. Jak wszyscy wiedzą, Rossoneri nie są w nadzwyczajnej formie, a raczej są w formie słabej. Celtic, może i wygyrwa większość swoich meczy w lidze, ale trzeba na to spojrzeć z innej perspektywy. Porównajmy przykładowo drugi zespół ligi szkockijej, Hearts z drugim zespołem Ligi Włoskiej Romą. Różnica jest we wszystkim oczywiśćie na korzyść Włochów. Drugim argumentem przemawiającym za Milanem to to, że Celtic w tym sezonie gra bardzo mało z drużyna mi z najwyższej półki (Nie licząc Ligi Mistrzów i Rangersów oczywiśćie). Mialn na odwrót, cały sezon na wysokich obrotach.
Jeżeli chodzi o Ligę Mistrzów to bywało różnie w tym sezonie. Celtic potrafił pokonać Manchester, by w następnej kolejce ulec słabej Benfice. Milan nie miał większych problemów w grupie.
Kolejnym argumentem po raz kolejny na korzyść Milanu to doświadczenie i rutyna. Jeżeli wymienimy w tym gronie takich zawodników jak Cafu, maldini i Costacurta, to reszta nie będzie wymagała komentarza. jeżeli chodzi o skład, a raczej o atak to w przewadze znowu jest Milan. 'Pippo' Inzaghi chociaż już 33 lata na karku ma, wciąż jest najlepszym strzelcem zespołu. Nie zapominajmy też o Gilardino, który nieźle poczyna sobie w reprezentacji Włoch, czy też o coraz lepiej poczynającym sobie Oliveirze. W Celticu nie jest już tak różowo. Nieskuteczny Żurawski, nidoświadczony Riordan i Miller. Jedynym mocnym punktem to Holender, Van Hesselink, na którego liczą kibice 'The Boys'.
Może teraz przejdźmy do obrony. Wiadomo na czyją korzyść wypada, pomimo wieku. Po popisach Caldwella w meczu z Benficą, Strachan może zacząć się bać. Tym bardziej, że w obrona Celticu jest w rozsypce. Niemal wszyscy stoperzy mająproblemy ze zdrowiem. To kolejny problem Szkota. Przciwko Milanowi na pewno nie zagra Balde, który w meczu z hearts nieszczęśliwie zlamał nogę.
Na San Siro, w pierwszym meczu najprawdopodobniej nie wystąpi Żurawki, a to nie dlatego że jest w słąbej formie, czy też że nie potrafi umieścić piłki w siatce. Strachan najprawdopodobniej zdecyduje się na taktykę z jednym napastnikiem, czyli bardzo defensywną, wierząc w to, że uda się jego zespołowi conajmniej zremisować, po czym przechylić swoją szalę w meczu u siebie.
Podusmowując większość czynników (o ile nie wyszstkie) przemawiają za Milanem, który możliwe że się zmobilizuje i pokaże że jest jeszcze w stanie grać na najwyższym poziomie. A nam pozostaje tylko liczyć na udany występ Boruca i czekać na kolejny obroniony rzut karny (prawie jak Szmal).



