Ale i tak w Polsce są pilniejsze potrzeby niż wspomaganie kościoła. W trybunie mieszkaniec Chojnowa (k. Lubina) opublikował list który postaram się w skrócie przedstawić. "Szpital w Lubinie jest zadłużony na 30 mln zł., to tylko o 10 mln mniej, niż przeznaczono na Świątynie Opaczności Bożej. Czy w takim razie w razie choroby mieszkańcy Lubina mają zwracać się nie do lekarzy, ale do opaczności" - Żyjemy w kraju, gdzie lekarz zarabia mniej niż pielęgniarka na zachodzie. I w tym kraju marnotrawione są pieniądze na (praktycznie) rozwój kościoła. Dodam tylko że ok 45 % Polaków chodzi co niedziela na msze, czy wiec nie możnaby potrzebnej sumy uzbierać z tacy, a te 40 mln wydać na pomoc ASK we Wrocławiu, o którym jest teraz strasznie głośno.franz pisze:Nie jest to do konca prawda. Te 40 mln na budowę Świątyni Opatrzności Bożej tak naprawde nie bedzie przeznaczone na cement, cegły materialy budowlane itp. z których miala by powstawac swiatynia. W ustawie jest napisane ze kasa bedzie przeznaczona na różne zadania kulturalne, edukacyjne i muzealne związane ze świątynią. Politycy prawicy chciel przypodobac sie katolickiemu elektoratowi wydaja 40 mln na Świątyni Opatrzności Bożej a tymczasem zaden fragment swiatyni za ta kase nie powstanie, mohery moga czuc sie oszukanePisakk pisze:Tak czy inaczej kolejny odcinek z cyklu "Podatniku, zrzuć się na krzyż...".



