Trudno Golańskiego, Bronowickiego, Dudke, Matusiaka czy Sobolewskiego nazywać kadrą B. A co najmniej kilku zawodników grających w wczorajszym meczu będzie dostawać szanse w EME. Jestem tego pewny.
Cieszy kontrolowanie przebiegu gry, pewność i celowość w poczynaniach. Metoda Beenhakkera, że im więcej jesteśmy przy piłce tym przeciwnik mniej, juz nie przypomina poczatków gdzie obrońcy z defensywnym pomocnikiem kopali sobie piłke po trójkącie. Trzy gole padły po stałych fragmentach, a czwarty pośrednio także po stałym fragmencie. Od tego one są, od tego są one. Na takim przeciwniku jak Estonia nie było widać słabych punktów i nie wypada nikogo krytykować ani za bardzo nagradzać, ale najbardziej podobała mi się prawa strona: Golański, Łobodziński.



