fieldy pisze:Zaza piszesz, że Anglicy cię zaskoczyli na minus - czego ty sie po nich spodziewałeś ?
Foster, Carragher, Downing, Barry, SWP, Defoe, Barton, Dyer - to nei sa wielcy gracze, nawet Lampard w tym sezonie raczej zawodzi niż zachwyca.
No dobrze nie było z 3 zawodników którzy by grali w pierwszej "11" - No może czterech z Aronem Lennonem. To i tak nie było źle. Jednak patrz -
Anglia: Ben Foster - Gary Neville (Micah Richards 65'), Rio Ferdinand, Jonathan Woodgate (Jamie Carragher 65'), Phil Neville (Stewart Downing 74') - Steven Gerrard (Gareth Barry 46'), Michael Carrick, Frank Lampard (Joey Barton 79') Shaun Wright-Phillips ( Jermain Defoe 69') Peter Crouch, Kieron Dyer
Taki skład - I jedna sytuacja strzelecka przez 90 minut ? Troche to za mało nawet jak na mecz towarzystki. Szkielet tej podstawowej "11" był na boisku i grali przeciesz u siebie na Old Trafford.
Cesc niczym sie nie wyróżnił, zastąpił chyba Davida Ville ale wtedy Anglicy przeszli do rozpaczliwych ataków. Już była inna taktyka w głowie Aragonessa. Druga linia Hiszpanów dawała rade. Utrzymywała sie przy piłce.
P.S. Foster ten mecz zaliczy na plus bo On swoje zadanie wypełnił jak mógł. Jak by szukać winnego na siłe tej bramki Iniesty to bardzie Phil Neville który stał i patrzył jak Katalończyk zgasił piłke i hukną a gracz Evertonu nie zrobił nawet ruchu do niego



