robienie z pereza idioty ktory nie wiedzial co sie dzieje jest niefortunne. on mial jasny i doskonaly pod pewnymi wzgledami plan ktory przez chwile sie sprawdzal. w przeciwienstwie do calderona wiedzial co robi a nie dzialal po omacku. bledem pereza byl brak rownowagi placowej i pozbycie sie solidnej lawki rezerwowych. wynikalo to nie z niewiedzy i ignorancji z z brakow finansowych - stad odwolany zakup milito, stad dziwne operacje z woodym i owenem (zwiazanymi z pewna firma dzialjaca w sektorze pr), stad wycofanie sie z kilku innych zakupow. florentino stal sie zakladnikiem kilku firm ktore wymagaly ze pilkarze ktorych wspolfinansowaly musza grac w pierwszym skladzie. a ich pensje rujnowaly budzet i rujnuja go dalej.
zauwazmy ze real ma caly czas pewne dlugi i nie splacil jeszcze wszystkich operacji pereza. mowil o tym w swoim sprawozdaniu czlowiek ktory zastapil pereza i rozpisal nowe wybory.
bledem pereza byl brak wymiany pokolen, zbyt latwe pozbywanie sie zasluzonych pilkarzy (wyjatkowo nieelegancko) oraz zbyt pozne przyznanie sie do bledow. pozniej wkurzyl sie lekko na kibicow i odszedl. bo jakby on mial teraz sterowac klubem byloby o wiele lepiej. jestem tego pewien
choc i tak sukcesy pereza zostaly zbudowane przez sanza i oparte na szkielecie druzyny ktora on stworzyl



