To zdecydowanie nie jest dobry pomysl. Najlepsza na sesje jest kawa. Dzieki uprzejmosci neskafe zdalem drugi rok, trzeci juz bardziej dzieki uprzejmosci kolezanek i wlasnego szczescia/wysilku. Ale musze przyznac, ze jak policze wszystkie kola i zaliczenia na ktore sie uczylem po nocach z 3-4 kawami to dochodze do wniosku, ze na dyplomie obok loga uczelni bede mial logo neskafe, jako jednego z moich promotorowMentor pisze:Wypiłem jakieś energetyzujące gówno z Biedronki za 1,69 zł
Chociaz wiem tez, ze niektorzy nie toleruja kawy. Jedna moja kolezanka np. zamiast kawy pochlania litry kokakoli i podobno jej pomaga. Ja tam jestem tradycjonalista, wiec moze dlatego wynalazkow typu napoje energetyzujace nie probowalem w czasie nauki. No ale jak tam chcecie



