Mecz z RSSS uratował Capello, przynajmniej na razie, dupę. Obie bramki strzeliliśmy po ewidentnych błędach bramkarza. W sumie jeśli chodzi o grę to nie wiele się zmieniło od ostatnich porażek, z tym że teraz dopisywało nam szczęście i Iker. Co prawda pierwszą bramkę ewidentnie zawalił ale potem grał już praktycznie bezbłędnie. W sumie jedynym pozytywem jest chyba dziwnie dobra gra Cannavaro. Nie przypominam sobie jego żadnego błędu do których mnie przyzwyczaił i to można już uznać za duży sukces. Raul był statystą na boisku, Guti też z tym że ten ostatni błysnął przy drugiej bramce podając do Torresa. Szacuneczek dla Dejwida że się zmobilizował i ośmieszył Capello... Te długie piłki na uwolnienie w drugiej połowie [']
Co do p. Capello to IMHO co się zwlecze to nie uciecze. Z taką grą równie dobrze mogliśmy dzisiaj przegrać.


