Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 11 lut 2007, 0:19

Mecz typowy dla obecnych czasow Capello, czyli wynik dobry, gra do dupy. Co ciekawe zagrali gorzej niz tydzien temu, a wygrali. Druga ciekawa sprawa - jak przeciwnik nie chce bronic wyniku i zaatakuje to Real przestaje istniec. Az dziwne, ze grajac przeciwko Realowi nie wychodza na przyslowiowej kobiecie lekkich obyczajow i nie cisna od poczatku. Podejrzewam, ze dzisiaj kazda druzyna la liga potrafilaby zmusic Real do rozpaczliwej obrony. Dzisiaj najgorsza gra zaczela sie od strzelenia bramki przez RvN, bo jak RSSS nie mial ochoty za bardzo ruszac sie za polowe to przynajmniej nie bylo groznie pod bramka Ikera. Fakt, ze z przodu tez za wiele sie nie dzialo. Dobry mecz w pierwszej polowie Gago (przynajmniej tak wizualnie, bo zaraz wpadnie tu rkoeman ze swoimi procentami i dowiem sie ile mial wiecej strat niz odbiorow), jak zwykle ostatnio swietnie Torres - ladne podanie przy bramce, dobrze Iker, chociaz bramke zawalil podobno (nie ogladalem od poczatku wiec gola nie widzialem jeszcze ;) ). Reszta do dupy, wiec nie ma sie co rozpisywac. No moze jeszcze Ivan i Cannavaro poprawnie, ale Wloch przy odrobinie innej interpretacji mogl wyleciec. W drugiej polowie to juz ogolnie katastrofa wiec nie ma sie co wypowiadac za bardzo.
A gola Beckhama mozna podsumowac - zlosliwosc rzeczy martwych ;)

Akarin pisze:Mógłby ktos podać optymalne zestawienie
:lol: Dobre, dobre. Watpie czy nawet Capello moglby je podac.

Wróć do „Hiszpania”