Arsenal FC (zbiorczy)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post autor: fieldy » 14 lut 2007, 23:54

Pierwsza połowa za nami, Kanonierzy dominują na boisku. Póki co prowadzimy 1:0. Najlepszy na boisku jest Rosicky - znakomicie dyryguje grą, świetnie gra także strzelec bramki - Adebayor. Hleb tez gra badzo dobrze, tak jakby tej 3 tygodniowej przerwy spowodowanej kontuzją w ogóle nie było. Clichy - kolejny zawodnik, który daje radę. Świetnie radzi sobie z Dioufem. Słabiej gra Bestia, zmarnował jedną znakomitą okazję, a mogło być 2:0. Botton tez miał jakies tam okazje, najwiecej pod koniec połowy - kiedy to akcja goniła akcje, bramka wisiała w powietrzu, raz jedni atakowali - po chwili drudzy. Licze, że Freddie wejdzie choć na kilka minut - on na pewno nie odmówi wejscia na boisko :p


edit:
i mamy dogrywke. 2 połowa bardziej wyrównana, mielismy rzut karny, którego nie wykorzystał Gilberto, później kilka dogondych okazji - m.in Ade sam, na sam przestrzelił [trafił w słupek] Bolton wyrównal po ... stałym fragmenie gry, już w doliczonym czasie. W zamieszaniu pod bramką Almunii Meite wpakował piłkę do siatki.

edit:
po I połowie dogrywki, w dalszym ciagu 1:1. Gilberto trafił w słupek [ale nasz :P] Bestia zmarnował świetną okazje do strzelenia bramki, w samej końcówce I czesci dogrywki. To nie jest mecz Bestii. Na boisku jest Aliadiere, może uda się uniknąć rzutów karnych.


Freddie :**************



edit3 - ostatni :

Arsenal w kolejnej rundzie Puharu Anglii :jupi:
Co to był za mecz, ja dziś chyba nie zasnę. Jeszcze raz od poczatku
I połowa
Arsenal miał duża przewagę, świetnie graliśmy, strzeliliśmy bramkę i mogliśmy strzelić kolejne. Sedzia pomylił się 2 razy. Raz odgwizdał niesłusznie spalonego Adebayora, a raz Anelki - czyli po równo.
II połowa
wyrównana gra. Bolton za wszelką cenę chciał wyrównać, Arsenal się nie dawał, sedzia podyktował karnego za faul na Adebayorze [mogę się mylic, przez te nerwy] Gilberto strzelił cm nad poprzeczką. Arbiter doliczył 3 minuty, w 2 miucie doliczonego czasu gry - kiedy nawet bramkarz gospodarzy był już w naszym polu karnym - udało im się wyrównać.
I część dogrywki
zaczęło się od ataków Boltonu. Atakowali, jakby ciągle walczyli o gola wyrównującego. Efektem tego był m.in strzał Gilberto w nasz słupek. Kolo uratował nas od straty bramki. Baptista zmarnował znakomitą okazję do strzelenia gola na 2:1.
II część dogrywki
Jeden z piłkarzy Boltonu dostaje zasłużoną czerwoną kartkę [2 zółte]
akcja, za akcje, zaczynam powoli myśleć o rzutach karnych. Bolton coraz bliżej strelenia bramki, gdy nagle piłkę z naszej połowy wyprowadza Aliadiere - genialnie mija kilku rywali, dogrywa do Freddiego i gol 8) Bolton znów rzuca się do ataków. Gdy zbliża się końcówke dogrywki Bolton ma rzut rożny. Nie wykorzystują, idzie kontra [bramkarz nie zdąrzył wrócić] Adebayor i Besta pędza z piłką do pustej bramki, Anelka w polu karnym rzuca na ziemię Adebayora - rzut karny, decyzja jak najbardziej słuszna. Do wapna podchodzi tym razem inny brazylijczyk - Bestia - znów kilka cm nad porpzeczką :? właśnie wybija 30 minuta dogrywki - sędzia dolicza 2 minuty :o Znów akcja za akcje, kiedy znów bramkarz Boltonu zapędził się pod nasze pole karne - my znów wyprowadzamy kontrę, Adebayor dobija rywali. Koniec dramatu. Arsenal zagra w kolejnej rundzie z Blackburn.
Trochę pewnie popmatwałem, ale jeszcze mi ręce drżą :lol:

P.S. czeher - jak pewniak ? wszedł ?

Wróć do „Anglia”