Przed pierwszym gwizdkiem spodziewałem się dobrego widowiska, ale nie takiego dreszczowca. W końcówce już myślałem, że dowieziemy zwycięstwo, ale jakimś cudem piłka wpadła do naszej bramki i trzeba przyznać, że zacząłem się poważnie obawiać się o wynik meczu.
Dwa przestrzelone karne chyba u kibica każdej drużyny gwarantowałyby szybysze bicie serca (od razu przypomniało mi się Euro 2000 i mecz Holandia - Włochy
Nie mówfieldy pisze:ale jeszcze mi ręce drżą
Relacja live pierwsza klasa
fieldy pisze:czeher - jak pewniak ? wszedł ?
Nie stresuj go, pewnie gruba kasa poszła się kochać



