Atletico Madryt (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1050
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Racibórz

Post autor: Asteniu » 15 lut 2007, 18:40

Jarzinho pisze:Statystycznie spotkanie było bardzo wyrownane, nawet na korzysc gosci. Jednak na boisku wygladało to jak gra beniaminka z mistrzem. Valencia w pelni kontrolowała to co sie dzialo. Nie iwem czy Seitaridisowi nie nalezała sie czerwona karta, niby Villa nie wychodzil sam na sam, ale faul byl mimo to bardzo brutalny. Mista sie przypomnial, choc i tak gral slabo, szczegolnie w pierwszej polowie. Druga linia Atletico przy Valencii wygladala bardzooo słabo. Skrzydła to nie nowosc, ale środek pola prezentował sie wczesniej znacznie lepiej.
Nie zgodze sie z Toba. Spotkanie z Valencia nalezalo do jednych z najlepszych meczy Atletico w tym sezonie. W srodku pola Atletico zagralo niezle, nawet skrzydla jak na ten sezon gral dobrze, jednak jak mamy wygrac taki mecz skoro Jurado z 8 metrow strzela 10 metrow na bramke, a Galletti dostajac podanie po ziemi gdzie bedzie sam na sam z Canizerasem przyujmuje pilke gdzie ta mu odskakuje na 3 metry ( daj Boze zeby do produ mu odskoczyla to by ja dogonil i nadal bylby sam na sam, ale ona mu odskoczyla 3 metry w bok i trafila nod nogi obroncy), gdzie Valencia stwarzajac sobie 4 okazje strzela 3 bramki, gdzie w swojich szeregach ma niesamowitego Vicente. Warto przypomniec ze w pierwszym meczu Atletico-Valencia 0-1 bramka padla identyczna do tych dwoch z tego sotkania i tez dogrywal Vicente tylko wtedy strzelal Villa.

Jednym slowem gdybysmy mieli taka skutecznosc jak Valencia to pewnie mecz zakonczyl by sie wynikiem 3-4, lae niestey tego nam brakuje.

Z Athletic Bilbao to byl chyba najgorszy mecz jaki widzialem w zyciu. To juz nawet w okregowce jest duzo ciekawiej i sa wieksze emocje. Zagralismy fatalnie, ale najwaznijesze 3 pkt.

Jezeli wygramy z Sevilla to mysle ze wskoczymy na 4 pozycje bo nie wierze zeby Valncia wygrala z Barcelona. Mysle ze jezeli zagra Villa to bedzie tam remis tak jak w pierwszym spotkaniu 1-1.

My gramy z Sevilla na wyjezdzie. W pierwszym spotkaniu wygralismy dosc szczesliwie 2-1, ale wtedy byl Petrov, a przedewszystkim Maxi strzelec dwoch bramek, teraz ich nie bedzie, Na pocieszenie zostaje fakt ze ostatnio Sevilla dwa razy zremisowala 0-0 z slabym RSSS ( gdzie Atletico tez u siebie zremisowalo 1-1) i Betisem ktory zaczyna powoli grac na miare swojich umiejetnosci. Dodatkowo fakt ze na wyjazdach gramy lepiej moze napawac optymizmem, ale nie ma co sie oszukiwac remis bedzie bradzo dobrym wynikiem.


Pozdrawiam

Wróć do „Hiszpania”