I to ci się chwalibellus pisze:Tak czy inaczej temat trochę swoją wypowiedzią rozruszałem.
Czy nie padają argumenty ? [choć też nie wiem, czy są zewsząd nazywani najgorszym rządem, pod względem afer chociażby ustępują dużo SLD]bellus pisze:Fieldy, rozumiem twoją argumentację, tylko pomyśl z drugiej strony jak ciągle się słyszy pod swoim adresem, że jest się najgorszym rządem - gdzie nie padają argumenty to w jakimś stopniu można czuć się usprawiedliwionym do mantrowania "jesteśmy najlepsi".
Chyba było kilka 'rzeczy' które możnaby wytknąć rządowi, czy też obozowi rzadzącemu. Nie tylko PiS rządzi przecież.
Mamy smieszną koalicje, złożoną z polityków, którzy nawet bedac w tej koalicji razem - nie potrafią na siebie patrzeć. Przykład - Gilowska i Lepper.
Kaczyński kiedyś jechał po Lepperze aż iskry leciały - nawet jak przyjmiemy tłumaczenia premiera, że to było dawno, ze tak w polityce jest, że raz sie z kimś zgadzają, innym razem - nie. To jak wytłumaczyć wyrzucanie [już za tej kadencji] Leppera z rządu z wszystkimi epitetami [z obu stron] by po kilku tygodniach znów go zapraszać do wspólnego rzadzenia ? Dla mnie to jest cyrk, który przemawia na niekorzyść obozu rzadzącego. Jest to jeden z wielu przykładów, który pokazuje jak 'poważny' jest to rząd. A raczej jak jest niepowazny.
Za takie akcje [juz nie mówie, o aferach z taśmami, seksaferach, o komisjach neizgodnych z konstytucją, czy amnestii matruralnej - też oderwanej od rzeczywistosci] nalezy krytykować rząd. Bo im się należy.
Tez nie mówie, aby ich krytykować za wszytsko, bo jak ktoś coś madrego zrobi - to pochwalić by wypadało.
I nie potrafie odpowiedzieć, czy jest to najlepszy rząd po 1989, ale jak tylko rząd taką etykietkę sobie wystawia, a inni tego nie dostrzegają, to może niekoniecznie są najlepsi.



