Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

cruel
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5672
Rejestracja: 18 wrz 2005, 21:14
Reputacja: 332

Post autor: cruel » 17 lut 2007, 22:08

Cholera, on nie miał do czego wracać i czego odzyskiwać - bo nawet będąc grubym i powolnym, strzelał te bramki dla Realu kiedy tylko grał. Chyba ostatni raz, kiedy Real wygrał róznicą dwóch bramek, to mecz z Dynamem i dwa kole R9. A jaką dostał nagrodę od Capello? Brak wystawiania w składzie i fuera z Madrytu [']
Wprost nie moge opisać frustracji z odejścia grubaska... Jest dla mnie o niebo lepszym napastnikiem od RvN, tym bardziej na techniczną ligę hiszpańską. A dziś, podczas meczu z Betisem - sytuacja kiedy RvN dostał piłke mając za sobą tylko obrońce, odegrał gdzieś do boku... Ronaldo nawet za czasów beznadziejnej formy, potrafił przejść dryblingiem 2-3 graczy (mecz z Deportivo z zeszłego roku bodajże). Argh, frustru-frustru. Ale mi ulżyło.
A mecz? Szkoda poprzeczki RvN, za daleko od bramki widocznie było dla niego. A już od remisu wolałbym wygraną Betisu - jako kibic Realu. No ale Iker nie przestaje kozaczyć, hehe.

Wróć do „Hiszpania”